Zioła na balkon! 4
Zioła na balkon!

Wspominałam Wam już o tym, jak chciałabym, aby mój taras stał się moim zielonym azylem. Na myśli miałam nie tylko aspekt wizualny, ale i praktyczny. Nie trzeba wcale kochać eksperymentów w kuchni, by chętnie sięgać po samodzielnie wyhodowane owoce, warzywa czy zioła. Pomidorki już kiełkują, a ja tymczasem chciałabym powiedzieć Wam nieco o ziołach i jak przygotować się do ich sadzenia w doniczkach. 

Jak i kiedy sadzić zioła na balkonie

Korzystając z gotowych sadzonek ziół czy też hodując własne siewki, na ich umieszczenie na dworze powinniśmy zaczekać do mniej więcej połowy maja, by mieć pewność, że nie zaszkodzą im przymrozki. Do tego czasu można trzymać je na parapecie wspierając ich wzrost. Jest jeszcze trochę czasu, więc możemy się do tego dobrze przygotować razem :-) 

Obowiązkowym krokiem jest zapewnienie odpowiedniego drenażu doniczek - otwory w ich dnie oraz wysypanie na spód kilkucentymetrowej warstwy keramzytu lub innego chłonącego wodę kruszywa. Dzięki temu zioła o bardziej rozbudowanym systemie korzeni nie będą się psuły stojąc w wodzie głęboko pod ziemią. Apropo ziemi - ta powinna być żyzna i przepuszczalna. Dobrym wyborem będzie na przykład ziemia do sadzenia warzyw i ziół Kronen. Pamiętajcie też, że zioła z racji ich delikatnej budowy należy chronić przed wiatrem!

Ostatnią rzeczą nad jaką przyjdzie się Wam zastanowić, będzie już tylko wybór ziół, które chcecie mieć w swoim domu. Miejcie jednak na uwadze, że większość z nich preferuje nasłonecznione miejsce, ale jeśli Wasz balkon jest w cieniu to spokojnie, na pewno nie będziecie skazani na uprawę sztucznych ;-) 

Jakie gatunki ziół wybrać do domu? 

Wszystkich nie byłabym w stanie Wam opisać - wybaczcie, chyba nie starczyłoby mi na to życia (a Wam, żeby potem wertować wpis). Odpowiedzcie sobie przede wszystkim na pytanie - czego chcielibyście używać? Myślę, że zadanie to będzie o wiele łatwiejsze, jeśli zajrzycie do kuchennej szafki z przyprawami :-) Ja wybrałam kilka takich, które sama na pewno zdecyduję się posadzić, oto one:

Mięta - ma orzeźwiający smak przez co jest idealna jako samodzielny napar lub dodatek do mojej ulubionej cytrynowej lemoniady. Świetnie sprawdza się nie tylko jako napój, ale również w potrawach - wachlarz zastosowań jest bardzo szeroki, dlatego warto się w nią zaopatrzyć. Pod względem zdrowotnym polecana jest w dolegliwościach układu pokarmowego, bowiem działa wspomagająco na trawienie, łagodzi bóle brzucha (pamiętam z dzieciństwa, jak w takich sytuacjach dostawałam miętowe kropelki). Ponadto wspomaga udrażnianie dróg oddechowych w czasie przeziębienia, działa uspokajająco oraz wykazuje działanie przeciwwymiotne. Mięta jest rośliną wieloletnią, preferującą zacienione stanowisko, dlatego jeśli jesteście posiadaczami balkonu lub tarasu, które nie są bezpośrednio wystawione na ekspozycję słońca, polubicie się ;-) Tam panują idealne warunki do jej wzrostu, który wówczas może być bardzo intensywny i dominować nad sąsiadującymi sadzonkami. Mój taras jest bardzo nasłoneczniony, ale myślę, że znajdę dla niej dogodne miejsce. 

Pietruszka naciowa - jest cennym dodatkiem do potraw ze względu na dużą zawartość witaminy C, a także witamin A, B1 i B2, żelaza czy magnezu. Ja dodaję ją przede wszystkim do zup i sałatek (uwielbiam libański tabbouleh, gdzie oprócz pietruszki dodaje się też sporą ilość mięty - świeżo, orzeźwiająco, pysznie!), posypuję nią ziemniaki i kanapki, a także dorzucam czasem do koktajli, które zabieram na drugie śniadanie do pracy. W przeciwieństwie do pietruszki korzeniowej, ta rozwija przede wszystkim nadziemną część. Przy zapewnieniu sporej ilości światła (lub chociaż w półcieniu) oraz żyznej i umiarkowanie wilgotnej ziemi, będzie rosła bardzo szybko. Dzięki temu śmiało będziemy mogli korzystać z dobrodziejstw, jakie nam oferuje. 

Oregano - znane jest chyba przede wszystkim z włoskiej pizzy i spaghetti, ale w kuchni znajduje bardzo szerokie zastosowanie, zarówno w postaci świeżej, jak i suszonej. Jeśli zmagacie się z grypą, przeziębieniem czy problemami trawiennymi, wypijcie napar z oregano - na pewno pomoże :-) Ciekawostką jest, że to zioło przydaje się również przy zwalczaniu moli. Oregano to roślina wieloletnia, która do uprawy potrzebuje nasłonecznionego stanowiska i luźnej, niezbyt obficie podlewanej ziemi (co można skojarzyć z warunkami panującymi w basenie Morza Śródziemnego). Zapewniając jej odpowiednie warunki będzie szybko rosła, więc nawet jeśli któregoś dnia zużyjemy połowę krzaczka, nie będziemy musieli długo czekać aż odrośnie.

Tymianek - ta roślina o drobnych listkach ma wyważony, świeży i zarazem pikantny smak. Jest świetna przede wszystkim do mięs, sosów i sałatek, ale bardziej śmiali kucharze nie boją się przełamywać nią słodyczy deserów czy owoców. Jest również naturalną pomocą przy mokrym kaszlu, problemach trawiennych bądź układu moczowego, gdyż zawarte w nim składniki wykazują właściwości rozrkurczowe, rozgrzewające i bakteriobójcze. To kolejna roślina lubiąca nasłonecznione miejsce, a ubogie i niezbyt intensywnie podlewane podłoże. Chowając tymianek przed zimą do pomieszczenia, gdzie panuje ok. 10 st., spokojnie będziemy mogli cieszyć się nim w kolejnych latach. 

Rozmaryn - do jego charakterystycznego smaku długo nie mogłam się przekonać, aż spróbowałam pieczonych ziemniaczków z rozmarynem i czosnkiem. Wtedy dosłownie wymiękłam i zaczęłam na nowo odkrywać bogactwo jego zastosowań. W mojej kuchni sprawdza się on szczególnie jako dodatek do mięs, ryb i warzyw. Ceniony jest też jednak z uwagi na zdrowotne właściwości - poprawia pamięć, wspomaga trawienie, pobudza i podnosi ciśnienie krwi, rozgrzewa w stanach przeziębienia, a najlepsze na koniec… działa przeciwstarzeniowo z racji dużej zawartości antyoksydantów ;-)W polskich warunkach rozmaryn rośnie na wysokość ok. 40-50 cm. Podobnie jak oregano pochodzi z basenu morza śródziemnego i tamtejszych warunków będzie oczekiwać, czyli lekkiej gleby oraz nasłonecznionego miejsca. Nadmiar wilgoci spowoduje, że zacznie się psuć, więc między kolejnymi podlewaniami ziemia może delikatnie przeschnąć. Rozmaryn to roślina wieloletnia, więc na zimę doniczkę z nim najlepiej zabrać do domu i postawić na parapecie.

Lubczyk - dla mnie to przede wszystkim wspaniały dodatek do zup. Niedzielny rosół od razu smakuje inaczej. Lubczyk ma też szereg leczniczych zastosowań - działa uspokajająco, przeciwzapalnie, wykrztuśnie i rozkurczowo. Lubczyk to roślina wieloletnia. Jak większość ziół lubi nasłonecznione stanowiska, ale zacienione miejsce nie będzie stanowiło dla niego problemu. Gleba jaką należy mu zapewnić, powinna być żyzna i przepuszczalna, regularnie podlewana.  

Stewia - diabetykom zapewne nie trzeba jej przedstawiać - mimo, iż jedna łyżeczka stewii nawet kilkudziesięciokrotnie przewyższa słodycz klasycznego białego cukru, to jej spożycie nie powoduje wzrostu stężenia cukru we krwi, dzięki czemu stanowi jego bezpieczniejszy zamiennik. “Najbardziej słodką” częścią stewii są jej liście i to ich używa się w kuchni. Świeże można dodawać do deserów, koktajli, czy sałatek. Można je także ususzyć, zetrzeć w moździerzu i używać w takiej sproszkowanej formie, a paradoksalnie w suszonej stewii słodycz jeszcze przybiera na sile. Punkt graniczny zbioru stewii stanowi okres jej kwitnienia przypadający na jesień - wtedy liście nabierają gorzkawego posmaku. Jeśli zimą nie zostawimy doniczki ze stewią na dworze, tylko schowamy do umiarkowanie ciepłego pomieszczenia (ok. 10 st.), będziemy mogli cieszyć się nią w kolejnych latach. Ziemia dla stewii powinna być żyzna i regularnie podlewana - to roślina szczególnie wrażliwa na przesuszenie, choć stanowisko powinno być dobrze nasłonecznione. 

Jakie zioła sadzić razem? 

Dobrym wyborem jest co prawda sadzenie ziół w oddzielnych doniczkach, co zwiększa ich mobilność i rozwiązuje zagadkę które zioła można sadzić obok siebie, ale tworząc z nich kompozycje możemy stworzyć wyjątkową dekorację swojego balkonu lub tarasu. Bawmy się wówczas ich rozmiarami - łączmy te, których krzaczki rosną wyższe z tymi nisko wijącymi się lub wiszącymi, o drobnych listkach. Dzięki temu oprócz zachwycania nas swoim smakiem, będą cieszyć również oko. Pamiętajmy przy tym jednak, by przede wszystkim łączyć ze sobą sadzonki roślin o podobnych preferencjach pielęgnacyjnych oraz żywotności. Poniżej przykładowe połączenia: 

  • Rozmaryn + Oregano + Tymianek
  • Bazylia + Mięta Pieprzowa
  • Pietruszka Naciowa + Lubczyk + Estragon
  • Szałwia lekarska + Melisa + Tymianek

Jestem ogromnie ciekawa jakie zioła sami wybierzecie! Pochwalcie się koniecznie w komentarzu - może macie dla mnie jakieś ciekawe propozycje, hm? Trzymam kciuki za pomyślne planowanie i sadzenie. Do następnego! :-) 

 

P.S.

Właścicielom czworonogów polecamy razem z Lady stworzenie ziołowego ogródka dla zwierzaka, aby mógł je swobodnie podgryzać. Wiele ziół ma bowiem dobry wpływ także na zdrowie naszych futrzastych przyjaciół.

Komentarze do wpisu (4)

8 kwietnia 2019

Pani Renata to zdecydowanie moja najbardziej ulubiona ogrodniczka! Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy i fotorelacje, a potem zapraszam do mojego ogródka - ziemia I klasy, jest gdzie szaleć :)

9 kwietnia 2019

Moja zdecydowanie też! :) Proszę trzymać tak dalej!

9 kwietnia 2019

I do tego ten cudowny kot!

10 kwietnia 2019

Dziękujemy :) Czymże byłaby uprawa bez kota, który wszystkiego dopilnuje? Pozdrawiamy!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl
Sklep internetowy Shoper.pl