Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Big Green Egg - nowy wymiar grillowania

Niesamowite właściwości Big Green Egga pozwolą Ci na uczucie nieodpartej przyjemności z przygotowania posiłków. Sprawdź jak nas pochłoną ten piec ogrodowy, czy jak kto woli grill.

Big Green Egg - nowy wymiar grillowania

Gdy zobaczyliśmy w Koloni na targach Spoga Gafa to zielone jajko, to nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę, z jak niesamowitym urządzeniem mamy do czynienia. Jednak przedstawiciel na Polskę szybko nas zaraził nas pasją do tego pieca. 

Jedno to słuchać o właściwościach Big Green Egga i próbować przygotowanych przez specjalistów dań, a drugie to samemu zrobić jedzenie. Zaczynamy od Big Green Egg Mini Max - nie mały, nie duży, zmieści się do auta, na początek w sam raz. W komplecie otrzymaliśmy piec ceramiczny, przykrywkę do regulowania temperatury i do zagaszania, ruszt i rączki. Dokupiliśmy dystans, który osłania potrawy od żaru i może służyć jako kamień do pieczenia oraz żeliwny, gruby i ciężki ruszt.

big green egg w samochodzie

Bułki na początek!  

Przepis:

  • 400g mąki pszennej 
  • 100g mąki żytniej
  • 50g drożdży
  • 1 łyżeczka miodu lub cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • 350ml mleka
  • pestki dyni, słonecznik, len lub inne ziarna

30 minut muszą wyrastać i  20 minut piec.

 

big green egg

 

Efekt końcowy - REWELACJA! 

Niedzielne gorące pieczywo to zdecydowanie rewelacyjna sprawa. Połowę bułek i bagietek zjedliśmy tylko z samym masłem i solą morską. Niesamowite było, to że mogliśmy zajadać ciepłe jeszcze pieczywo z bardzo chrupiącą skórką. Ślinka cieknie na samą myśl o nich. Do upieczenia tych bułek niezbędne było użycie specjalnego dystansu, który może służyć również jako piec do pizzy! Big Green Egg również dostarczył nam specjalny węgiel, który ma bardzo wysoką kaloryczność i spala się nie dymiąc, dzięki czemu pod widocznymi bułkami był żar, ale same bułki nie pachniały typowym grillem, ani dymem. 

Czas na obiad

Po obfitym śniadaniu, leniuchowaniu i 25km na rowerze po górach zaczęło burczeć w brzuchu.  

 

Wsadziliśmy do Big Green Egga to co było w lodówce: kiełbaski, karczek, polędwiczki wieprzowe oraz warzywa, żeliwny ruszt i 200*C, kilka minut i już na talerzach było jedzonko. To jak smakuje jedzenie przyrządzone w takim piecu, to rzecz trudna do opisania, ale spróbuję nakreślić. Wysoka temperatura i nagrzana cała bryła pieca pozwala na pieczenie z każdej strony. Mięso nie otrzymuje ciepła tylko z dołu od żaru, ale również z góry z oddającej ciepło ceramiki.

Samo mięso, tak jak i warzywa, wyszło przepyszne. O wiele bardziej soczyste, niż z tradycyjnego grilla, nie mające w sobie brzydkiego zapachu węgla, a sama struktura mięsa taka, że karkówka i polędwiczka rozpływały się w ustach. Z braku laku, nawet pierożki przypiekliśmy na eggowym ruszcie, zrobiły się bardzo chrupiące.

Na sam koniec zaczęliśmy zagaszać, wystarczy zamknąć dopływ powietrza u dołu i nałożyć ceramiczną czapkę. przy temperaturze ok 100*C włożyliśmy dorsza. Dawno nie jadłem tak smacznej ryby. Soczysta, a zarazem opieczona. 

Wiele możliwości

To zielone jajko ma wiele jeszcze niewypróbowanych przez nas zastosowań. Można w nim wędzić, piec ciasta, dusić, gotować na woku, prażyć, etc. Nasze nowe odkrycia będziemy przekazywać na bieżąco. 

  

Komentarze do wpisu (1)

Napisz komentarz
K

Krzysiek

zaczynam być głodny !